Kompetencja jest formą służby
Współczesne pole walki wymaga nie tylko siły ognia, ale także siły intelektu i biegłości technologicznej. Bezpieczeństwo państwa to system naczyń połączonych: od kinetycznych działań na poligonie, przez obronę domeny cybernetycznej aż po ochronę narracji i dziedzictwa kulturowego.
Jako polonista, członek programu CyberLegion i podoficer rezerwy łączę te wymiary. Nie traktuję munduru jako kostiumu, lecz jako zobowiązanie poparte twardymi umiejętnościami. Moja droga – od Uniwersytetu Jagiellońskiego po Wojskową Akademię Techniczną – jest wynikiem wieloletniego budowania kompetencji technicznych równolegle do pracy naukowej.
Stoję na stanowisku, że obowiązkiem nowoczesnego intelektualisty jest gotowość do służby Rzeczypospolitej – w każdym wymiarze, do którego został przygotowany. Moje zaangażowanie w obronność nie jest przypadkowe. Wyrasta z głębokiego szacunku dla tradycji II Rzeczypospolitej – państwa budowanego przez inżynierów, artystów i żołnierzy, którzy rozumieli, że wolność nie jest dana raz na zawsze.
Geneza: harcerski etos, wojskowy rygor
Moja droga do oficerskiego patentu nie zaczęła się na studiach. Zaczęła się w wieku 13 lat, w momencie założenia munduru Związku Harcerstwa Polskiego, który mam do dziś (więcej na temat szczegółów mojej służby harcerskiej w zakładce: Harcerstwo).
Dla wielu harcerstwo to beztroska, czasem wręcz infantylna przygoda. Dla mnie była to wieloletnia formacja do służby publicznej. Pamiętałem o korzeniach organizacji: ZHP nie powstało jako kółko zainteresowań, lecz jako formacja o proweniencji paramilitarnej i niepodległościowej o określonych zasadach ideowych, mająca przygotować kadry dla odradzającej się Rzeczypospolitej. To w strukturach ZHP nasiąkałem kodem kulturowym służby publicznej (szacunkiem do symboli, poczuciem obowiązku i braniem odpowiedzialności za siebie i powierzony zespół), który później utwierdziłem i rozwinąłem w Siłach Zbrojnych:
- Etos Służby: harcerskie „Ojczyzna, Nauka, Cnota” płynnie ewoluowało w wojskowe „Ku chwale Ojczyzny”. Imperatyw działania na rzecz wspólnoty jest ten sam.
- Dyscyplina formy: musztra, dbałość o mundur, szacunek do hierarchii, symboli i ceremoniału. To w harcerstwie nauczyłem się, że mundur to nie zwyczajne ubranie – to symbol gotowości do pomocy.
- Braterstwo: zrozumienie, że w zespole (zastępie/drużynie) odpowiedzialność jest zbiorowa, a zaufanie jest wartością bezwzględną.
Jednak przejście ze Związku Harcerstwa Polskiego do Sił Zbrojnych (Legia Akademicka) było swego rodzaju szokiem kulturowym, którego nie zamierzam ukrywać. Harcerstwo to szkoła liderów oparta na braterstwie, relacji i dobrowolności (gdzie przełożony jest bardziej starszym bratem, kolegą). Wojsko to instytucja totalna, oparta na twardej hierarchii, procedurze i bezwzględnym wykonawstwie.
To zderzenie dwóch światów – miękkiego przywództwa ZHP i twardego dowodzenia wojskowego – ukształtowało mnie najmocniej:
- Harcerstwo dało mi szczepionkę wartości, dzięki której w wojsku nie stałem się bezdusznym trybikiem.
- Wojsko dało mi pancerz odporności, którego w harcerstwie się nie wykuje.
Dzięki temu, że poznałem oba te systemy, rozumiem różnicę między autorytetem, który się wypracowuje, a takim, który się egzekwuje. Jako podoficer i lider, potrafię płynnie przełączać się między tymi trybami w zależności od sytuacji.
Decyzja o wstąpieniu do Wojska Polskiego nie była więc zmianą tożsamości ani fanaberią, zmieniającą życie o 180 stopni. Była jej całkowicie naturalnym dopełnieniem. Była momentem, w którym do etosu i gotowości dołożyłem ostatni, brakujący element: umiejętności i narzędzia do realnej obrony państwa.
Nie tylko narracja. Architektura, kod i bezpieczeństwo
W 2025 roku przeszedłem selekcję do programu CyberLegion – nowatorskiej inicjatywy Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. Wbrew stereotypom, nie trafiłem tam jako humanista do zadań miękkich. Zostałem zrekrutowany ze względu na twarde kompetencje IT, które rozwijam od lat równolegle do kariery akademickiej.
Mój profil opiera się na solidnym fundamencie technicznym:
- Praktyka webmasterska: wieloletnie doświadczenie w budowaniu i zarządzaniu infrastrukturą webową (od Joomla po środowiska WordPress). Rozumiem nie tylko jak strona wygląda, ale jak jest zbudowana, jak działa jej backend i gdzie są jej wektory ataku.
- Architektura systemów: praktyczna znajomość systemów operacyjnych i architektury sieci. Wiem, co dzieje się pod maską cyfrowej rzeczywistości.
- Edukacja w zakresie cybersecurity: od co najmniej roku aktywnie uczestniczę w szkoleniach z zakresu cyberbezpieczeństwa. Uważam to za obowiązek każdego, wymóg nadążania za rzeczywistością – zmienną i niepewną.
Humanista cyfrowy: moja przewaga polega na tym, że posiadając wiedzę informatyczną, dysponuję jednocześnie (a może przede wszystkim) warsztatem analitycznym badacza literatury. W CyberLegionie jestem dowodem na to, że podział na humanistów i informatyków jest sztuczny. Liczy się tylko skuteczność operacyjna.
O moim dołączeniu do programu CyberLegion przeczytasz więcej we wpisie na platformie Linkedin.
Legia Akademicka: na co dzień student, w wakacje podchorąży
Moja droga do patentu oficerskiego wiodła przez Legię Akademicką (LA). To świadomy wybór formacji, która nawiązuje bezpośrednio do chlubnych tradycji II Rzeczypospolitej (1918–1920), kiedy to studenci stanowili naturalne zaplecze kadrowe odradzającego się Wojska Polskiego.
Zrealizowałem tym samym model Obywatela-Żołnierza:
- student w roku akademickim: budowa potencjału intelektualnego państwa na Uniwersytecie Jagiellońskim;
- żołnierz w czasie wolnym: budowa potencjału obronnego poprzez intensywne szkolenie wojskowe.
W ramach tego systemu ukończyłem wymagające szkolenie podstawowe w 6 batalionie dowodzenia, szkolenie podoficerskie w Centrum Szkolenia Logistyki – twardą szkołę rzemiosła wojskowego, metodyki i pracy z żołnierzem u podstaw, a także kurs oficerski na Wojskowej Akademii Technicznej, który stanowił szkołę dowodzenia, planowania i odpowiedzialności.
Fakt, że polonista kończy kurs oficerski na uczelni technicznej, zdając egzamin oficerski na ocenę bardzo dobrą, potwierdza moją zdolność do adaptacji w każdym środowisku.
Czego nauczył mnie mundur?
- Ekstremalne przywództwo (Extreme Ownership): lider bierze pełną odpowiedzialność za zespół. Nie ma wymówek, są tylko rezultaty.
- Zasada realizmu: plan jest niczym, planowanie jest wszystkim. Liczy się adaptacja do zmiennych warunków (VUCA).
- Etos służby: władza i stopień to nie przywileje, to narzędzia służące do dbania o podwładnych i realizacji misji.
Te same zasady stosuję dziś, zarządzając projektami naukowymi i społecznymi.
Badacz z karabinem. Humanistyka somatyczna
Jako badacz twórczości Józefa Wittlina, przez lata pisałem o uprzedmiotowieniu żołnierza i bezdusznych trybach machiny wojennej. Wittlin, powierzchownie nazywany pacyfistą, nie ukrywał swojego jednoczesnego przerażenia i fascynacji wojskiem (zgłosił się do niego dobrowolnie). Przytomnie zrozumiał, że idee pacyfistyczne bywały wykorzystywane do podstępnego rozbrajania narodów, a wojsko jest skutkiem ubocznym istnienia państwa – niezbędnym do obrony tego, co z tak wielkim trudem zostało odzyskane1.
Służba wojskowa – Dobrowolna Zasadnicza Służba Wojskowa – zmieniła moją perspektywę z teoretycznej na somatyczną.
Znam ciężar oporządzenia i wysiłku testującego granice mojej wytrzymałości, logikę rozkazu i siłę wojskowej komendy, która wręcz odbiera człowiekowi władzę nad własnym ciałem, czyniąc je elementem większej całości. Zaznałem wielogodzinnych trudów miarowego kroku „w spiece lipca”, wiem, jak zbawienna jest „łyżka ciepłej zupy” po całodziennych ćwiczeniach na poligonie. Doświadczyłem na własnym ciele tego, co czuł Piotr Niewiadomski, bohater Soli ziemi.
Moja interpretacja literatury i historii jest przefiltrowana przez realne doświadczenie dyscypliny i hierarchii. To daje mi mandat do mówienia o mechanizmach władzy i dyscypliny z pełną odpowiedzialnością.
Znamiennym gestem wykonanym przeze mnie była lektura tejże Soli ziemi w trakcie najbardziej wymagających etapów szkolenia podstawowego, korzystając z egzemplarza dostępnego w koszarowej bibliotece. Scalenie losów bohatera literackiego i własnych doświadczeń zaliczam do jednych z najmocniejszych przeżyć formacyjnych.
Słowo jako oręż. Semiotyka władzy
Współczesna armia potrzebuje precyzyjnej komunikacji ze społeczeństwem. Moje doświadczenie filologiczne oraz publikacje (m.in. w „Polsce Zbrojnej”) pozwalają mi pełnić rolę tłumacza między światem cywilnym a wojskowym.
Potrafię przekładać hermetyczny język wojskowy i techniczny na język zrozumiały dla cywila (społeczeństwa), zaś moje badania nad falerystyką (symboliką odznaczeń) i ceremoniałem pozwalają mi rozumieć i kształtować powagę instytucji państwowych. Rozumiem, jak symbole budują morale.
Rozumiem specyfikę bezpieczeństwa operacyjnego OPSEC, wagę słowa w kształtowaniu wizerunku Sił Zbrojnych oraz odpowiedzialność za informację. W dobie walki o umysły, sprawny rzecznik prasowy rozumiejący wagę słowa jest kluczowym zasobem.
Status
Jestem cywilnym pracownikiem nauki i podoficerem rezerwy WP oczekującym na promocję oficerską. Nie jestem żołnierzem zawodowym, nie brałem udziału w misjach bojowych. Moje kompetencje IT, zdolności komunikacyjne i gotowość oddaję do dyspozycji Sił Zbrojnych RP zgodnie z przydziałem mobilizacyjnym i potrzebami Rzeczypospolitej.
- Zagadnienie pozornej sprzeczności między patriotyzmem, fascynacją wojskiem a postawą antywojenną Józefa Wittlina było przedmiotem moich analiz w ramach pracy magisterskiej. Chętnie rozwinę te obserwacje w przyszłości. ↩︎

